Evelyn wtrąciła pospiesznie: – Madelyn, to dziecko faktycznie jest Ethana. Ale to był mój pomysł, by Ethan je zaakceptował, to nie był jego wybór. Błagałam go, aby zatrzymał chłopca... Wiem, że nie możesz mieć dzieci, więc pomyślałam, że gdyby uzyskał prawo do opieki, dziecko mogłoby być z wami, rekompensując ci to, że nie możesz być matką. W końcu w żyłach tego dziecka płynie krew naszej rodziny.






