Zapadł zmrok, a ciemne chmury przysłaniały blask księżyca.
Madelyn nie mogła złapać tchu i czuła, że się dusi. Czuła się jak bezpański pies porzucony na ulicy i nie wiedziała, dokąd pójść.
'Świat jest wielkim miejscem, ale nigdy nie wiedziałam, gdzie jest moje.'
Zach wyłonił się z mroku. Madelyn nie usłyszała jego odpowiedzi, a jedynie szum wiatru w słuchawce.
Potem usłyszała głośne i miarowe krok






