Madelyn nie miała wyjścia, musiała oddać swój telefon Yvonne. Nie miała ochoty dołączać do nich na kolację, ale to mogła być jej szansa na zeswatanie tej dwójki, więc musiała zacisnąć zęby i się zgodzić.
Yvonne trzymała telefon przy uchu i kręciła kosmyk włosów, czekając w napięciu. Niespodziewanie, w ciągu kilku sekund ktoś odebrał.
"O co chodzi, Madelyn?" – zapytał ochrypły głos Zacha po drugiej






