"Dobrze. Proszę za mną."
Madelyn szła za nimi, dając im trochę przestrzeni.
Kelner otworzył drzwi; pokój był wyłożony matami tatami i miał ogrzewanie podłogowe, więc siedzenie na podłodze nie wiązało się z marznięciem.
Madelyn zdjęła szalik z szyi i powiesiła go na wieszaku przy wejściu.
"Możecie zamawiać pierwsi! Idę do łazienki."
"Jasne! Idź", odpowiedziała Yvonne. Chwyciła menu i przysunęła się






