Alex powiedział: – Pomogłeś jej odeprzeć atak nożownika, a ona nawet tego nie doceniła.
Gdy tylko skończył, przed nimi pojawiła się jakaś sylwetka. Widząc przybysza, Alex rzucił sarkastycznie: – O wilku mowa.
Trójka stojąca wciąż w drzwiach patrzyła, jak Madelyn nagle odchodzi, nie mając pojęcia, co zamierza zrobić. Następnie zobaczyli, jak się kłania i coś mówi, ale byli zbyt daleko, by cokolwiek






