Gdy Madelyn miała już wyjść z łazienki, ktoś pojawił się przed nią i zawołał: – Panno Jent!
– George? – Jeśli jej szukał, prawdopodobnie miał jej coś do powiedzenia.
– Czy mógłbym zająć pani chwilę i zamienić z panią słowo? – zapytał George.
„Jakie to przewidywalne!” – pomyślała Madelyn. W korytarzach ewakuacyjnych zapaliły się światła reagujące na dźwięk. Piętro pod nimi tonęło w całkowitych ciem






