Madelyn trzymała głowę nisko. Czuła, jakby na jej piersi spoczywał niewidzialny ciężar. Nie była pewna, czy to dlatego, że za dużo myślała, czy z powodu dzisiejszej pogody.
Wiedziała, że nie jest smutna z powodu braku wiadomości, ale dlatego, że nie czuła się komfortowo w cudzym domu.
Mimo że rezydencja Jentów nie była wspaniała, wciąż była jej domem. Rezydencja Arnoldów nie była jej domem.
Dziś r






