"Zach Jardin! Jak możesz tak mówić i nie czuć wstydu?"
"Bądź grzeczna."
Po spędzeniu w łazience ponad godziny, nagromadzone napięcie Madelyn wreszcie ustąpiło. Czuła się całkowicie wyczerpana. Zach pomógł jej wyjść z wanny, owinął ją ręcznikiem i wysuszył jej włosy. Opadła na poduszkę, naturalnie kuląc się na samym środku łóżka.
W środku nocy zalała ją fala gorąca. Chciała zrzucić z siebie pościel






