Rankiem Madelyn była rozkojarzona. Ciągle wracała myślami do wczorajszego incydentu w przejściu ewakuacyjnym i do tego, co powiedział jej Forrest.
Nie chciała dalej niczego sobie wyobrażać. Pomyślała: „Roztrząsanie pewnych spraw nie ma sensu”.
Kiedy odłożyła na bok te rozpraszające myśli i skupiła się na nauczycielu, zorientowała się, że już dawno zgubiła wątek lekcji...
W zamyśleniu przetrwała pi






