Evelyn rzekła surowo: "Minęło tyle lat, a nasza rodzina zrobiła bardzo wiele dla kogoś z zewnątrz, dla kogoś takiego jak ty."
Uważnie zmierzyła Donnę wzrokiem po raz ostatni. "Powiedziałam to, co miałam do powiedzenia" - oznajmiła stanowczo. Następnie poleciła Marcie: "Odprowadź naszego gościa do wyjścia." Jej głos brzmiał mocno, a w oczach malowała się jedynie chłodna obojętność i niechęć do Donn






