Madelyn wstała o wpół do dziewiątej rano. Weszła do salonu, a jej ochroniarze spojrzeli po sobie. Śniadanie było już na stole. Jednak wtedy usłyszała głośny hałas dobiegający z góry, jakby coś się stłukło.
Zach wciąż siedział na kanapie, czytając wiadomości. Nie podnosząc wzroku, powiedział: – Zaczekaj, zjedz najpierw, zanim pójdziesz na górę.
Rosario uwijała się w kuchni, a na widok Madelyn na je






