Madelyn próbowała wyrwać dłoń z uścisku Zacha, lecz ten trzymał mocno. Kiedy odwróciła się do niego, w jej oczach pojawił się cień emocji. Zmarszczyła lekko brwi, a jej głos był ledwie szeptem: – Czego chcesz?
– Mamy tu służbę. Nie musisz się tym zajmować.
– Służbę lojalną wobec ciebie. Zapewne masz lepsze pojęcie niż ja o tym, co spotkało mojego ojca. Po tym wszystkim, co się wydarzyło, naprawdę






