Zamieszanie na górze szybko doprowadziło do krzyków Myi i dźwięku czegoś rozbijającego się w drobny mak. W swoim pokoju Mya przypadkowo rozbiła wazon – ten, w którym stały kwiaty podarowane jej przez Madelyn podczas wizyty w szpitalu. Mya dbała o nie, pilnując, by nie zwiędły. Teraz, w rozpaczy, Mya siedziała na podłodze, szlochając i trzymając zwiędłe kwiaty.
Ludzie Freda szybko sprowadzili Myę n






