To była cicha i spokojna noc. Bez żadnego ostrzeżenia zaczął padać śnieg.
Fred trzymał w ramionach śpiącą Myę. Nie widział jej przez kilka dni i w tym czasie wyraźnie przybrała na wadze. Pozostałe kobiety były szczupłe, ona zaś była pulchna jak kuropatwa. Fred nigdy wcześniej nie widział kobiety, która tak bardzo nie dbałaby o linię.
Kiedy Blake przejeżdżała obok, dostrzegła tablicę rejestracyjną






