Nikt poza Cecilią nie mógł wpłynąć na jego decyzje. Nawet jeśli Madelyn mówiła błyskotliwie, w oczach Zacha wciąż pozostawała naiwną, głupiutką osobą, która tylko ciągnęła go w dół. Ufał i przyjmował każdą sugestię Cecilii, nigdy nie słuchając słowa Madelyn. Słyszała przecież nieraz, jak Zach o niej mówił: „Nie masz nic do powiedzenia w sprawach firmy. Jesteś nikim w porównaniu z Cecilią”.
Poranna






