W normalnych okolicznościach nigdy nie lubiła specyficznego zapachu szpitali.
Ostry odór środków dezynfekujących, hałas nagłych wypadków. Ten charakterystyczny dźwięk syren karetek.
Pacjenci wychodzący szczęśliwie po wypisie.
Ludzie wchodzący w stanie paniki, martwiący się o swoich bliskich.
Dawno temu, kiedy gorączka Sophie nie spadała, musiała zabrać ją do szpitala. Hunter został z nią przez cał






