– Proszę, skarbie! – Emerald postawiła miskę z gotowanymi warzywami na krzesełku do karmienia. Sophia natychmiast zabrała się do jedzenia.
– Dziękuję, mamusiu! – spróbowała powiedzieć z pełnymi ustami. Całując ją w pulchny policzek, Emerald zajęła miejsce naprzeciwko Seliny.
– Jestem tak podekscytowana tym imprezowym nastrojem! Niech mnie ktoś dobije i wyśle prosto do nieba.
Selina pisnęła z dziec






