Dzięki Bogu, że trzymał ją za rękę, w przeciwnym razie mogłaby potknąć się na tych schodach. Zaczynała być coraz bardziej świadoma otoczenia z powodu panującej wokół ciszy, oczu, które były w nią wpatrzone, i kamerzystów ustawiających na nich swoje obiektywy.
– Więc przyszłaś tu tylko po to, by mi powiedzieć, że jestem dupkiem? – Jego usta zdawały się desperacko pragnąć uśmiechu, ale powstrzymywał






