Telefon był z jego domu produkcyjnego.
"Rafael. Musisz już zdecydować o tytule filmu". Jego reżyser brzmiał na sfrustrowanego po drugiej stronie. "Nie zdecydowałeś nawet o zakończeniu".
"Dam ci znać. Ok? Mówiłem ci, żebyś skończył wstępne zdjęcia". Rafael warknął. W głębi duszy wiedział, że reżyser ma rację. Mężczyzna był ambitny i chciał pracować profesjonalnie dla Rafaela i jego firmy produkcyjn






