Mimo bezradności, Xavian opiekuńczo przesunął Sophię tak, by stanęła za nim.
Jego serce na moment zamarło. Mimo to nie okazał ani śladu niepokoju przed przerażoną Sophią.
Zebrał w sobie całą odwagę, zanim spojrzał w oczy mężczyźnie z blizną na twarzy.
– Jesteśmy tylko dziećmi. Dlaczego chcecie nas porwać?
– Błagam. Za kogo ty się uważasz? – Mężczyzna z blizną powiedział sarkastycznie, drapiąc się






