– Nie! Chcesz tylko użyć tego dziecka, by mi grozić, prawda? Zabierz ją z powrotem znad krawędzi! Zrobię, co powiesz! Wypełnię twoje polecenia co do joty! – krzyknęła Natalie do Yary.
Słysząc to, Yara wybuchnęła śmiechem.
– W takim razie posłusznie zrób, jak każę! Dopóki będziesz postępować zgodnie z moimi instrukcjami, to dziecko będzie żyć!
Wiatr na dachu wiał nieustannie, gwiżdżąc w powietrzu.






