Samuel martwił się o obrażenia Natalie. Nigdy w życiu nie spodziewał się, że tak chłodno odrzuci jego pomoc.
Niemniej jednak wsunął ramię pod kolana Natalie i podniósł ją, biorąc na ręce jak pannę młodą, po czym ruszył w stronę swojego samochodu.
– Samuelu Bowersie! Postaw mnie w tej chwili! Ej! Czy ty w ogóle słuchasz, co mówię? Ty durniu! Wyraźnie słyszysz, jak krzyczę ci do ucha, więc dlaczego






