Wewnątrz sali 1802 Samuel wpatrywał się w śpiącą na szpitalnym łóżku Natalie.
Natalie nigdy nie opuszczała przy nim gardy. Być może jedynym wyjątkiem był sen – tak jak teraz.
To była rzadka chwila, gdy znajdowała się przed Samuelem w swojej najbardziej bezbronnej i szczerej formie.
Wtedy zadzwonił jego telefon.
Nie chcąc budzić Natalie, natychmiast wyszedł z sali, by odebrać połączenie.
– Szefie,






