Natalie skinęła głową. „Tak, to ja”.
– Jestem kamerdynerem Watsonsów, Aaron Timbber. Może mi pani mówić panie Timbber – powiedział mężczyzna uprzejmie. – Pan Watsons i pan Shawn polecili mi oczekiwać na pani przybycie. Pozwoli pani, że zaprowadzę panią do głównej sali bankietowej.
Zdając sobie sprawę, że goście-celebryci przy wejściu wszyscy na nią patrzą, na twarzy Natalie pojawił się obojętny uś






