Wychodząc z salonu, Natalie wpadła w drzwiach na Chrisa i Charliego oraz ich małżonki.
Dwie pary posyłały jej mordercze spojrzenia, jakby miały nadzieję, że ich wzrok wypali w niej dziury.
W brązowych oczach Natalie pojawił się błysk, gdy zapytała leniwie:
– Panie Corden, mogę o coś zapytać?
– Proszę śmiało, panno Nichols.
– Skoro testament seniora rodu Watsonów wszedł w życie, co stanie się z czę






