languageJęzyk

Rutyna bestii

Autor: Aeliana Moreau 13 kwi 2026

Ostry zapach krwi i pożądania unosił się w zamkniętej przestrzeni z powodu rui Ka'ala, wypełniając celę w momencie, gdy Elise została do niej wepchnięta.

Była to o wiele większa cela, niż ta do której była przyzwyczajona, bez żadnego źródła światła czy nawet okna w mrocznej przestrzeni. Panika zawróciła jej w głowie i popłynęła we krwi, gdy położyła dłoń na ścianach, by znaleźć jakiekolwiek oparcie, przysuwając się, by oprzeć się o zimne żelazne drzwi.

Usłyszała powolne, ciche warknięcie z końca pokoju, a jej ciało drgnęło ze strachu. O bogowie, nie zdawała sobie sprawy, że będzie wydawał się znacznie większy niż to, co widziała na arenie. Teraz był blisko niej, górując nad nią, sprawiając, że wydawało się to z góry przegraną bitwą.

"Nie, trzymaj się ode mnie z daleka", jęknęła Elise, ale jej słowa ledwo mogły przejść przez gardło. Poczuła, jak przerażenie sączy się przez jej skórę w momencie, gdy w pełni się wyprostował.

Jego potężna budowa sprawiła, że w jej głowie wirowało. "Mały wilku", mruknął jego niski głos, gdy przycisnęła się do drzwi, być może z nadzieją, że jakoś stanie się niewidzialna.

Ale jego gorący oddech, muskający jej kark, świadczył o czymś innym. Doskonale ją widział i czuł jej zapach. Nienawidziła tego, że coś w niej miało ochotę oddać się jemu — coś w niej ożyło i zamruczało na jego słowa.

Ale przypomniała sobie jego ostrzeżenie, że jej nie skrzywdzi. Otworzyła oczy, zszokowana świecącym, czerwonym odcieniem jego oczu, jakby płomień zapłonął w jego źrenicach.

Niebezpieczny, a jednak tak trudno było odwrócić wzrok. Jego silne dłonie sięgnęły do jej podbródka, palce pieściły jej rozgrzaną skórę, rysując linię wzdłuż szyi w dół brzucha.

W momencie, gdy jego palce otarły się o jej sutki, Elise wstrzymała oddech. Była jednocześnie przerażona i zafascynowana. Jego odważne oczy nigdy nie opuszczały jej małej, drżącej sylwetki.

Elise odsuwała się od tyłu, odkąd poczuła, jak jego dłoń wsuwa się pod jej spódnicę. "Co ty robisz, Ka'al? Przerażasz mnie; przestań."

"Ciii, omego, jesteś moja. Nie ruszaj się, jeśli nie chcesz, żebym cię zniszczył, Omego."

"Nie jestem omegą — ach, ngh!" Jęknęła, gdy jego usta gorąco przywarły do jej szyi, całując ją, aż jej ciało się wygięło. Elise ledwo mogła myśleć.

Ledwo mogła wykrztusić słowo, gdy jej stwardniałe sutki otarły się o jego twardy tors. Zsunął ramiączko jej sukienki z ramienia, a jego dłoń zsunęła się po jej plecach, śledząc linie kręgosłupa, podczas gdy jego usta napawały się jej karkiem i piersiami.

Jego dłoń zanurzyła się w mokrym cieple, które spływało z niej od tyłu. Elise nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego jego dotyk sprawiał, że czuła się w ten sposób. Jej ciało nigdy tak dziko nie zareagowało na nikogo i nigdy tak mocno nie płonęło, by być dotykaną bardziej.

Ale jego aura i zapach doprowadzały ją do szaleństwa. Była pijana jego dotykiem. "Co ty robisz, Elise? Przestań!" - powiedziała do siebie, ale nie mogła z tym walczyć.

"Czekaj, przestań... Ja nie -" zaczęła, ale jego warknięcie było wystarczająco nieprzyjemne, by wyrwać ją z tego otępienia. Przytrzymał ją za ramiona, obracając nią mocno, dopóki jej piersi nie dotknęły zimnej ściany, a ona syknęła z powodu zimnego kontaktu z jej sutkami.

Elise poczuła mocne pchnięcie w plecy, zauważając jego wzwód i to, że przez cały czas był całkowicie nagi, jego dziewięciocalowa długość twarda jak głaz i pulsująca.

Jego chciwe i wygłodniałe dłonie nie przestawały pieścić, gdy chwycił jej pierś w dłoń. Elise wydała z siebie głośny jęk. "Spójrz na siebie, gotowa na mnie. Twoja idealna dziurka jest gotowa i pragnie, abym cię pieprzył, a wezmę cię dobrze, Omego."

Elise przygryzła wargi, jej dłonie przyciskały się do ściany, gdy poczuła, jak jej nogi się rozchylają. Jej pierwszy raz miał zostać odebrany w celi przez bestię bez twarzy, której nie znała.

Nie mogła oddychać, nie mogła myśleć. Trzask!

Bolesne, pełne pchnięcie w jej dziewicze wnętrze spowodowało, że na całą sekundę straciła równowagę i umysł. Z jej ust wydobyły się okrzyki bólu. Był szorstki, a zarazem delikatny.

"Jesteś za duży; to dla mnie za wiele!"

"Możesz mnie przyjąć, mały wilku. Możesz przyjąć całego mojego kutasa w sobie!" Warknął jej do ucha, gryząc i całując płatek ucha. "Twój zapach doprowadza mnie do szaleństwa."

Elise znosiła bolesne wtargnięcie jego ogromnego członka. Zaczął pchać w rytmicznym tempie, które odpowiadało masażowi jej piersi, i Elise zaczęła czerpać z tego przyjemność.

W momencie, gdy dotrzymała kroku jego pchnięciom, zaczął poruszać się szybciej, a ona oddała mu się w pełni i całkowicie, pozwalając, by przyjemność trwała, gdy w nią uderzał. "Ahh-ngh! Ah", jęczała Elise.

Jego pragnienie było niezaspokojone. Nie przestawał, nawet gdy nogi Elise opadły z sił. Nigdy nie doświadczyła alfy, a co dopiero alfy w pełnej rui. Elise była zdesperowana, jej ciało w końcu poddało się po przerwaniu tamy, czując, jak pęka jej rdzeń, a ona dochodzi, podczas gdy jego gorący płyn spływał do jej wnętrza.

Poczuła bolesne szarpnięcie w swoim rdzeniu, nie mogąc się ruszyć, gdy nie mógł się z niej wycofać. "Co to jest? Dlaczego czuję się tak pełna i dlaczego stajesz się coraz większy, agh?"

"To mój węzeł; nie zejdzie tak szybko", mruknął, a jego głos w końcu brzmiał ludzko. Była zaskoczona, że znów był sobą. Słyszała historie, że ruja alfy może trwać dni lub tygodnie.

"Wróciłeś?" Szepnęła w mroku celi.

"Ledwie, ale moje ruje były nieregularne z powodu miesięcy uwięzienia, więc myślę, że to koniec", powiedział, patrząc w dół tam, gdzie oboje byli złączeni. Elise nie potrafiła powstrzymać rumieńca, który ze wstydu rozlał się po jej ciele. Byli praktycznie ze sobą złączeni.

Ostrożnie ją podniósł i zaniósł do legowiska ze słomy ułożonego z boku, kładąc ich oboje. Czuł, jak jej ciało wyczerpuje się po godzinach seksu.

*Śpij,* powiedział telepatycznie.

"Nadal mi nie wyjaśniłeś, jak to robisz, ani kim jesteś" - mruknęła cicho w ciemnościach.

"Wyjaśnię ci to, kiedy stąd wyjdziemy" - powiedział Elise, sprawiając, że cała zesztywniała.

"Co? Nie rozumiem" - nie mogła powstrzymać serca, które zabiło szybciej z nadzieją.

"Musimy stąd wyjść. Wiedząc, jak silne jest moje nasienie, możesz zajść w ciążę w ciągu kilku dni" - powiedział, przytulając ją mocniej, i wypowiedział ostatnie słowa telepatycznie. *Wydostaniemy się stąd.*

To była obietnica.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: Rutyna bestii - Oddana Bestialskiemu Alfie | StoriesNook