Elise z trudem potrafiła ukryć szok malujący się na jej twarzy, gdy w końcu zobaczyła Ka’ala bez ran i kagańca.
W chwili, gdy skąpał się w promieniach księżyca, jego rany zaczęły się goić i powoli znikać. Był najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziała.
Jego brązowa skóra i szare oczy przypominały potężny, srebrzysty płomień, który wprawił ją w zachwyt, gdy przeczesał dłonią włosy






