~Perspektywa Avy~
Dylan nigdy mnie nie całował. Nawet w dniu naszej ceremonii łączenia. Tego dnia po prostu mnie oznaczył – było to zimne i wymuszone, przypomnienie o tym, czego żądał los, a nie tego, czego ja chciałam. A teraz był tutaj, jego usta na moich, i przez jedną przerażającą sekundę zastygłam w szoku. Potem obrzydzenie uderzyło we mnie jak potężna fala. Próbowałam go odepchnąć, moje dłon






