~Punkt widzenia Avy~
– To katastrofa! Musimy odwołać ślub – wycedziła Isabella, klęcząc na podłodze i wyciągając rękę pod komodę w daremnej próbie odzyskania jednego z kolczyków, który potoczył się pod spód.
Przewróciłam oczami, decydując się zignorować jej dramatyzowanie, podczas gdy Eliza mruknęła z satysfakcją, nakładając ostatnie poprawki mojego makijażu.
– Czy wy mnie nie słyszycie? – pisnęła






