~Punkt widzenia Graysona~
– Pamiętasz, jak mnie nie lubiłeś?
Nie odpowiedziałem.
Nawet nie spojrzałem na Rickona, który stał kilka stóp dalej, niedbale owijając sobie krawat wokół palców, jakby nie miał nic lepszego do roboty. Popełniłem błąd, zauważając jego obecność wcześniej, i nie zamierzałem robić tego ponownie. Może jeśli będę go ignorował wystarczająco długo, zrozumie aluzję i zostawi mnie






