~Punkt widzenia Graysona~
Rickon i ja podążyliśmy za Alaricem głębiej w serce tego ukrytego świata, ścieżka stawała się węższa, a miękki blask krystalicznych ścian przygasał. Szum wodospadu cichł w oddali, zastępowany przez ciche brzęczenie tego dziwnego sanktuarium. Mimo otaczającego nas spokoju nie mogłem pozbyć się napięcia kłębiącego się w mojej piersi.
Rickon szedł nieco za mną, powstrzymując






