~Punkt widzenia Graysona~
Śpiew ptaków i ciężki oddech Rickona odbijały się echem w wilgotnej jaskini. To miejsce było jak nic, co kiedykolwiek wcześniej spotkałem – mroczne i starożytne, ściany wygładzone przez czas, jakby niezliczone pokolenia przemierzały te ścieżki. Ludzie – czy czymkolwiek byli – którzy nas tu przyprowadzili, byli nienaturalnie gościnni.
Zbyt gościnni.
– Myślisz, że nas zjedz






