Sienna
– Co to do cholery było? – zapytała Sienna ojca. Ktokolwiek krzyczał, brzmiał, jakby umierał.
John miał niespokojny wyraz twarzy. Spojrzał na Alistaira, a potem z powrotem na córkę. – Cóż, skarbie... Myślę, że to mógł być...
Zanim John zdążył odpowiedzieć, Sienna zdała sobie sprawę, co to dokładnie było, i szybkim krokiem ruszyła do frontowych drzwi domu Burków.
Weszła do środka, witana dźw






