Kaden
Ochrona rodziny była czymś, do czego Kaden był przyzwyczajony, więc tamtej nocy, chociaż czuł się trochę głupio, po kolacji, a przed pójściem spać, stanął na korytarzu i wygłosił ogłoszenie.
„Hej, pani duch” – powiedział, mówiąc wystarczająco głośno, żeby Sienna mogła go usłyszeć w drzwiach ich pokoju oddalonych o jakieś dziesięć kroków, ale był całkiem pewien, że Nina nie słyszała go w swoi






