*Nina*
Wyszczotkowałam zęby chyba ze pięćset razy.
To na nic się zdało. Smak tego głupiego Garreta Graya nie wypłukał się z moich ust, bez względu na to, co robiłam, a przez kilka następnych dni po tym, jak mnie pocałował, myśli o nim nie dawały mi spokoju, nieważne, jak bardzo się starałam.
Nie miało znaczenia, czy czytałam książkę, rozmawiałam z przyjaciółkami, czy nawet sprzątałam – czego niena






