*Sienna*
– Johnna? Johnna? Czy to ty? – Zamarłam w bezruchu, przestając biec z resztą, podczas gdy przeczesywaliśmy lasy w pobliżu małej wioski, na którą natknęliśmy się wysoko w górach.
Kaden również przestał biec, a teraz słyszałam w głowie jego głos, a nie słabe szepty sprzed chwili, które brzmiały jakby wołała mnie moja córka. „Co się stało?” – zapytał mnie Kaden.
„Myślałam... myślałam, że ją






