*Nina*
Ciche pukanie do drzwi sypialni sprawiło, że pociągnęłam nosem, powstrzymując łzy. Nie wiedziałam, kto dokładnie to mógł być, ale byłam pewna kogoś, kto to na pewno nie był.
Garret nigdy nie zapukałby do drzwi mojego pokoju tak łagodnie.
– Tak? – odezwałam się, ocierając nos wierzchem dłoni.
Jayla otworzyła drzwi, wsunęła głowę do środka, a zaraz po tym weszła. – Cześć – powiedziała cicho.






