*Garret*
Siedząc w swoim gabinecie, wpatrywałem się przez okno, rozmyślając o wszystkim, co się ostatnio wydarzyło. Widok był piękny; drzewa i rośliny mieniły się różnymi odcieniami zieleni, a słońce rzucało ciepły blask na krajobraz. Od czasu do czasu przechodzili członkowie mojego stada, zajęci swoimi codziennymi sprawami, w tym strażnicy patrolujący teren i dbający o bezpieczeństwo watahy.
Kied






