*Nina*
Obudził mnie śpiew ptaków za oknem. To był piękny poranek, a po dobrze przespanej nocy czułam się rześko. Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, był brak Garreta. Potrząsnęłam głową, zastanawiając się, gdzie mógłby być. Wstając z łóżka, słyszałam dźwięki krzątającej się po rezydencji rodziny, która szykowała się do rozpoczęcia dnia. Zastanawiałam się, czy mój mąż przypadkiem nie jest z






