*Garret*
Krążąc po gabinecie uzdrowiciela z moim Betą, Timem, u boku, próbowałem przetrawić to wszystko, czego dowiedzieliśmy się na miejscu zbrodni. Ryan wciąż leżał na podłodze przykryty prześcieradłem, a my niczego nie ruszaliśmy. Wszędzie panował bałagan, krew bryzgała na wszystkie strony. Te same dokumenty i materiały medyczne wciąż walały się po podłodze.
Tim kontynuował oględziny, poruszają






