*Nina*
Zaprowadziłam moją mamę do saloniku obok pokoju Luny Betty. Miałam nadzieję, że usłyszę, co tam się dzieje, gdy stadowa uzdrowicielka z Light Sky, Luca, zacznie nad nią pracować. Mama i ja usiadłyśmy, a pokojówka przyniosła nam herbatę, ale jej dłonie drżały, gdy stawiała tacę, więc powiedziałam, żeby nie kłopotała się nalewaniem.
„Sama to zrobię” - powiedziała mama, uśmiechając się do niej






