*Sienna*
Plaża była cicha, zbyt cicha. Byłam sama, i zdawałam sobie z tego sprawę. Cholera. Udało mi się zasnąć pomimo tego wszystkiego, co działo się w rezydencji Alfy, a jednak nikogo tu nie było, by ze mną porozmawiać.
Spacerowałam wokół, wypatrując oznak życia. Fale uderzały o brzeg, wydając uspokajający szumiący dźwięk. W górze nawoływały się mewy. Świeciło na mnie ciepłe słońce. Nie wydawało






