CHLOE
Dopiero gdy Ryder i ja odeszliśmy od budynku banku, cała nerwowość, którą w sobie tłumiłam, wezbrała i wypłynęła na zewnątrz.
Moje dłonie były spocone i drżały. Wytarłam je o boki dżinsów, biorąc głębokie oddechy i przypominając sobie, że wszystko jest w porządku.
– Wszystko będzie dobrze, Chloe. Nikt nie ośmieli się ciebie skrzywdzić – powiedział uspokajająco Ryder, gdy dotarliśmy do pokoju






