RYDER
Początkowo nie poczułem niczego, mój umysł był odrętwiały. Następnie z moich ust wyrwał się cichy śmiech, po którym nastąpił już dużo głośniejszy.
– Chloe – powtórzyłem, wciąż się śmiejąc.
Potem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, uciąłem go gwałtownie. – Dlaczego mi nie powiesz, która część twojego mózgu została uszkodzona? Czy to stan terminalny? Umrzesz? Och, mam nadzieję, że um






