Punkt widzenia Jade:
— Tato, wracam już. — W głosie Catherine Sullivan słychać było nutę napięcia, gdy pochyliła się do ucha ojca. Aukcja charytatywna właśnie dobiegła końca, a goście zaczęli przechadzać się po wielkiej sali balowej Warrena Mitchella.
Twarz jej ojca spochmurniała, a szczęka zacisnęła się z wyraźnym niezadowoleniem. Powiedział coś do córki, po czym zwrócił się do asystenta i zamien






