Skinęłam głową, wciąż uciskając palcami skronie Ethana. Jego oddech zwolnił, a napięte linie wokół ust złagodniały. Czułam ciepło jego skóry pod opuszkami palców, miarowy rytm pulsu tuż pod powierzchnią. Przytłumione światło mojego mieszkania rzucało cienie na jego twarz, podkreślając ostre rysy szczęki.
– Znalazłeś coś? – zapytałam, przerywając ciszę między nami.
Zielone oczy Ethana scaliły się z






