– Gotowe – powiedziałam, cofając się, by ocenić swoje dzieło. – Spróbuj poruszyć trochę ramieniem. Ale niezbyt mocno.
Ethan ostrożnie obrócił ramię, sprawdzając granice swojej mobilności. Jego twarz nieco się rozluźniła, gdy zdał sobie sprawę, że ruch nie jest już tak bolesny jak wcześniej.
– Leki przeciwbólowe działają – stwierdził, a jego zielone oczy napotkały moje. – Czuję się znacznie lepiej.






