Powoli zbliżałam się do punktu kontrolnego prowadzącego do Szkarłatnej Doliny, obserwując przez przednią szybę ciężko uzbrojonych strażników.
Reflektory mojego SUV-a oświetliły prowizoryczną barierę zbudowaną z kontenerów transportowych i drutu kolczastego. Trzech mężczyzn z karabinami szturmowymi wystąpiło naprzód; ich twarze były ogorzałe i pokryte bliznami. Widziałam, że to nie regularne wojsko






