POV Autora:
Eclipse wpadł przez boczne wejście do posiadłości, ściskając krwawiące ramię. Krew przeciekała przez palce, plamiąc jego taktyczny ekwipunek. Jego twarz, zazwyczaj maska zimnego profesjonalizmu, teraz zdradzała autentyczny szok.
As Pik podniósł wzrok znad biurka, unosząc brew.
– Problemy?
– Ona jest... – Eclipse przerwał, szukając słów. – Jej styl walki, jej ruchy... są identyczne jak






