POV Jade:
Ramiona Ethana zacisnęły się wokół mnie; zapach jego drogich perfum mieszał się z metaliczną wonią krwi. Jego serce waliło o mój policzek w rytmie nieregularnym i desperackim.
– Jade – szepnął, a głos lekko mu się załamał.
Moje rzęsy zatrzepotały na dźwięk mojego imienia w jego ustach, ale zachowałam neutralny wyraz twarzy. Rozcięcie na ramieniu pulsowało niemiłosiernie, lecz ból był moi






